Nowe wydanie „Faktów Cedyńskich” traktuje  o wyborach samorządowych, które odbędą się 21 października 2018 r. To trzeci numer tego tytułu, co może świadczyć, że jest to dwumiesięcznik.

Co ciekawe, wydawnictwo Stowarzyszenia „Dla Gminy Cedynia” nie zawiera sprostowań. Czy znaczyć to może, że cedyńska władza pogodziła się z tego typu krytyką i wytknięte błędy w poprzednich numerach mogą polegać na prawdzie?

Gazetka zaczyna się artykułem „Obiecanki cacanki”. Autorzy wypunktowali Gabrielę Kotowicz za przedwyborcze niezrealizowane obietnice. Zadają zasadnicze pytanie: „Czy pani Kotowicz pisała ten program z pełną świadomością, że go nie zrealizuje?”. I to chyba koniec ciekawych materiałów, bo pozostałe dotyczą powtarzalnego już schematu: jak to kiedyś – zdaniem zwolenników byłego burmistrza - było fajnie, a teraz jest do kitu i w związku z tym wiadomo na kogo głosować…

A nie, jest jeszcze wywiad z Adamem Zarzyckim, kandydatem na burmistrza. Dowiadujemy się, że żyje w dużej mierze… przeszłością.  To może martwić.  Chociaż nie do końca, bo w pewnym momencie Adam Zarzycki stwierdza, że „wewnętrznie złagodniał”. Czy to obietnica zmiany w traktowaniu ludzi?

Wydawca musi popracować jeszcze nad skuteczną dystrybucją, bo nie wszędzie wydawnictwo dotarło o równej dacie.