Dzisiejsza (26 września 2018 r.), przedostania sesja w tej kadencji Rady Miejskiej w Cedyni, skłania raczej do smutnych refleksji. Ocena przewodniczącego niestety nie może być pozytywna.

Sesje od wielu lat odbywają się w ponurym miejscu - ciemnym, wąskim, z oknami za kratami. Dobrze, że kiedyś Niemcy trzymali tu samochód strażacki, to nie jest tak nisko. Ale kiedy np. przewodniczący coś powie w jednym końcu sali, zwłaszcza gdy w tym momencie drogą jedzie samochód, to niestety w drugim końcu tego kiszkowatego pomieszczenia po prostu niewiele słychać. O odpowiednie nagłośnienie nie zadbano. To najgorsza sala w powiecie.

 

Trzeba pamiętać, że klimat tworzą głównie ludzie. A na tej sali prym przez 4 lata wiódł przewodniczący rady Krzysztof Nowak. Z zadania wywiązywał się różnie – raz lepiej, raz gorzej. Zacznijmy od plusów. Zaczynał obrady punktualnie. Prowadził sesje dość sprawnie. Udzielał głosu ludziom z sali. Każdy z publiczności, który chciał się wypowiedzieć, otrzymywał pozwolenie. Na naszą prośbę spowodował, że uzasadnienia uchwał zaczęły pojawiać się w Internecie przed sesjami.

 

Na sesje jednak nas, redakcję cbc, nie zapraszał. Zapraszał „swoich”, co widać na zdjęciu. Redaktor Robert Ryss dostawał harmonogram obrad. Z pieczątką czerwoną rady, jak widać, czyli od Krzysztofa Nowaka.  Warto powiedzieć tu o pewnym układzie. W Gazecie Chojeńskiej o kontrowersjach raczej nie przeczytasz. Rację zazwyczaj miała władza. Do tego pochwalne artykuły. Krzysztof Nowak często tendencyjnie współpracował z mediami, zamieszcza poprzez zgłoszone do publikacji ogłoszenia i podziękowania. Płacone jest oczywiście za to gminnymi pieniędzmi z podatków. Podobnie jest z udziałem Krzysztofa Nowaka w gazetce gminnej wydawanej za pieniądze podatników.

 

Krzysztof Nowak krytyki nie lubił. Gdy zwróciliśmy uwagę na niektóre działania  przy wyborze na zasłużonego dla gminy Cedynia, dał nam „naganę”.

Pasowała mu rola statysty na wielu imprezach. Lubił „reprezentować”. Jednak jeśli idzie o własne inicjatywy, to nie przypominam sobie uchwał przygotowanych przez przewodniczącego Nowaka. A mógł to zrobić.

Stronniczością wykazał się np. w sprawie pomnika. Nawet nie odpisał na podanie. Jego rola ograniczała się tutaj do „kierowania do radnych”.